Mountainboarding a urazy #badanie

Mountainboarding a urazy #badanie

CHARAKTERYSTYKA ZAWODNIKÓW MOUNTAINBOARD (ATB / MTB) ORAZ RODZAJ WYSTĘPOWANIA URAZÓW PODCZAS ZAWODÓW
A.Kryszak , A.Cabak

Cześć! Dzisiaj mam dla Was niecodzienny artykuł. Jak nie trudno się domyślić po tytule, chodzi o przeprowadzone niedawno badanie dotyczące zawodników mountainboardowych.

Badanie w formie PDF znajdziecie tutaj: https://medycynasportowa.edu.pl/resources/html/article/details?id=214538

W pierwszej kolejności chciałbym podziękować Agacie i Annie za zainteresowanie naszą dyscypliną. Do tej pory nie pojawiło się zbyt wiele informacji na temat mountainboardingu pod kątem medycznym, dlatego każde takie badanie czy artykuł będą wnosiły coś nowego! 

Cieszę się również, że mogłem w małym stopniu pomóc w tworzeniu badania i liczę, na to, że to nie ostatnia taka praca 😉 

Po zaznajomieniu się z treścią badania najpierw chciałbym podzielić się z Wami kilkoma uwagami. Natomiast w drugiej części tekstu omówię wyniki, z których możemy wyciągnąć ciekawe wnioski. 

Na początek kilka poprawek technicznych do treści streszczenia i wstępu. Drobne błędy związane z historią oraz terminologią nie są dla mnie zaskoczeniem. Niestety historia mountainboardingu jest bardzo słabo udokumentowana i łatwo pomylić różne wątki 😉 

Zacznijmy od tego, że pierwsze prototypy desek (odpowiadające budową tym obecnym) powstały już w 1989 roku. W 1993 zaczęły pojawiać się modele komercyjne (marka MBS oficjalnie działa od 1992 roku).  Drugim wątkiem do poprawy są daty zawodów. Pierwsze z nich faktycznie odbyły się w 1993 w USA. Ale pomiędzy tym wydarzeniem a zawodami w Wielkiej Brytanii (1997), wymienionymi jako drugie, miało miejsce jeszcze wiele innych imprez. Z kolei jeśli chodzi o pojawienie się mountainboardingu w Polsce (pokazy mountainboardowe), tak jak wspomniały autorki, był to 2002 rok. Jednak różnica jest w lokalizacji – pokazy odbyły się na Pomorzu, a dopiero później, na stoku w Ustroniu, rozegrano pierwsze zawody. 

Kolejną rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę, jest ilość zawodników w Polsce. Podana w badaniu liczba 1400 nie odnosi się tylko do czynnych zawodników, których jak wiemy, w naszym kraju jest ok. 100, ale ogólnie do osób zainteresowanych mountainboardingiem. Dlatego poprawniejszy byłby tu termin fani, nie zawodnicy. Ostatnia uwaga techniczna dotyczy stylów jazdy, które w badaniu zostały błędnie utożsamione z konkurencjami. Wyróżniamy 4 konkurencje (nie style) – DH, BX, Slalom i Freestyle. Freeride jest nieoficjalnym odłamem, który ciężko sklasyfikować, podobnie jak Street. 

Moim zdaniem to bardzo dobrze, że autorki starały się przedstawić jak najwięcej informacji, mimo tego, że trudno je znaleźć. Ale ponieważ chcemy w najbliższym czasie uporządkować historię mountainboardingu zarówno w Polsce, jak i na świecie, pozwoliłem sobie poprawić tutaj te małe błędy 😉 

Jeszcze zanim zajmę się omówieniem wyników, chciałbym przybliżyć osobom spoza naszej społeczności metodę badawczą i materiał, na którym oparto badanie. W ankiecie wzięli udział zawodnicy z kilku krajów, co moim zdaniem znacząco wpłynęło na wyniki. Przykładem mogą być, chociażby odpowiedzi ankietowanych dotyczące odbywania 4 treningów w tygodniu – z tego co wiem, w Polsce robią tak zaledwie 1-2 osoby. W badaniu poruszono istotne kwestie, takie jak podział kontuzji ze względu na: ich umiejscowienie, konkurencję oraz wskaźnik BMI zawodnika. 

A więc możemy w końcu przejść do wyników. Średnia wieku wyniosła 32 lata (to było dla mnie zaskoczeniem), a jedynie 10 z 54 osób, nie doznało nigdy urazu na mountainboardzie. Tutaj warto podkreślić, że odpowiedzi udzielali zawodnicy, czyli osoby, które podczas wydarzeń sportowych narażają swoje zdrowie, walcząc o jak najlepsze wyniki sportowe. 

Jestem pewny, że badając grupę osób jeżdżących rekreacyjnie, wyniki byłyby znacznie pozytywniejsze 😉 Warto o tym wspomnieć, ponieważ obecnie mountainboarding dla większości osób znających tę dyscyplinę kojarzy się ze skakaniem ogromnych hop i zjazdami ze stromych skarp (patrz USA w późnych latach 90).

Uzyskane wyniki pokazują, że większość urazów, których doświadczyli ankietowani, dotyczyła kończyny górnej. Uzasadnienia takiego wyniku możemy szukać przede wszystkim w pozycji zawodnika na desce. Kończyny dolne przypięte za pomocą wiązań do deski są w pewien sposób ustabilizowane i zabezpieczone przed kontaktem z podłożem. Sytuacja jest odwrotna w przypadku kończyn górnych. W razie upadku, nagłego hamowania, czy kontaktu z innym zawodnikiem to właśnie górne partie ciała zawodnika są najbardziej narażone. 

Zaskakujący może wydawać się fakt, że najmniej poważnych urazów doznawali zawodnicy o wysokim wskaźniku BMI. Chciałbym zauważyć, że zależność między wyższym poziomem BMI a rodzajem urazów, nie oznacza, że otyłość chroni nas przed poważniejszymi kontuzjami! Można przypuszczać, że za takie wyniki odpowiada relacja:

  • krócej uprawiany sport = większe ryzyko nadwagi i otyłości,
  • krócej uprawiany sport = mniej możliwości do doznania urazu ze względu na poziom jazdy (szybkość jazdy, trudność wykonywanych ewolucji itp.). 

Ponadto wysoki wskaźnik BMI w pewien sposób ogranicza zawodników w konkurencjach Boardercross oraz Freestyle. Dlatego, jak wynika z badania, podczas nich riderzy doznają głównie stłuczeń 😉 

Ze względu na brak danych w zakresie ilości i charakteru kontuzji w stosunku do długości uprawiania mountainboardingu, nie możemy tego jednoznacznie stwierdzić.

mountainboarding zawody

Przejdźmy do kolejnej części, czyli samooceny najważniejszych cech motorycznych wg zawodników – tutaj przyznam szczerze, byłem zaskoczony wynikami. 

W opinii respondentów najważniejsze elementy to kolejno: równowaga i koordynacja ruchowa, motywacja i pewność siebie, czas reakcji oraz gibkość. Znając specyfikę tej dyscypliny, a także oficjalne konkurencje oraz wymagania pod kątem fizycznym i fizjologicznym stwierdzam, że powinniśmy popracować nad świadomością treningową osób uprawiających mountainboarding. To z pewnością pozytywnie wpłynie na zmniejszenie urazowości. 

Na podstawie wymagań konkurencji mountainboardowych i ich specyfiki moim zdaniem „top” dla każdej z nich to: 

  • Boardercross – siła maksymalna i relatywna oraz moc, technika jazdy, czas reakcji/szybkość,
  • Slalom – technika jazdy, szybkość, równowaga i koordynacja ruchowa,
  • Freestyle – siła maksymalna i relatywna oraz moc, gibkość, równowaga i koordynacja ruchowa,
  • Downhill – technika jazdy, radzenie sobie w sytuacjach stresowych, równowaga i koordynacja, szybkość.

Wnioski autorek: 

1. Pomimo stosowania ochraniaczy dochodziło do urazów. Przyczyny tego należy upatrywać w technice hamowania stosowanej w MTB oraz siły zewnętrznej wytwarzanej podczas tego manewru. 

2. Najważniejszymi cechami motorycznymi i predyspozycjami w tym sporcie w ocenie badanych są: równowaga i koordynacja, motywacja i pewność siebie, czas reakcji, gibkość oraz zdolność analityczna i taktyczna. 

3. MTB jest nowoczesnym, dostępnym sportem ekstremalnym, równocześnie kontuzyjnym, stąd potrzeba dalszych badań, aby zminimalizować przyczyny i skutki urazów. 

Ostatnie uwagi: 

1. Powinniśmy zadać pytanie – w jakich sytuacjach dochodziło do urazów? Czy był to trening przed zawodami? Czy spokojna jazda rekreacyjna? A może rywalizacja na torze lub skoczniach?  Dopiero po takim podziale będziemy mogli stwierdzić, na ile urazowa jest to dyscyplina, bo jak dobrze wiemy – tam, gdzie zaczyna się sport, tam kończy się zdrowie 😉 

2. Powinniśmy poprawić świadomość zawodników, o tym, jakie cechy motoryczne trzeba rozwijać, by zwiększyć zarówno wyniki sportowe, jak i bezpieczeństwo, a co za tym idzie zmniejszyć podatność na kontuzje

3. Mamy obowiązek przeprowadzić jak najwięcej tego typu badań, co z pewnością wpłynie pozytywnie na rozwój mountainboardingu jako dyscypliny, a także samych zawodników. 

4. Nasz trening powinien być wszechstronny i poza samą częścią specjalistyczną obejmować ćwiczenia uzupełniające, które poprawią równowagę, siłę czy wytrzymałość. Kluczowa w profilaktyce przeciwurazowej jest też często pomijana regeneracja, stanowiąca równie ważne ogniwo treningu.  

Na koniec chciałbym przekazać podziękowania od autorek dla Donia, Boćka i Witka (Pomyłki) za pomoc i inspirację  🙂 

W artykule znalazło się również parę zdań od Czarka, a o spójność tekstu zadbała jak zawsze Nina, więc dzięki za zainteresowanie.

Liczę na to, że będzie więcej przykładów/tematów do tego typu tekstów w najbliższym czasie. 

Do zobaczenia na desce! 

Dodaj komentarz