Pogadajmy o sprzęcie #1 – Haero Boards #BROmodel

Pogadajmy o sprzęcie #1 – Haero Boards #BROmodel

Cześć! Czas na coś dłuższego niż dotychczasowe materiały.
Zauważyliśmy, że coraz rzadziej można znaleźć konkretne informacje oraz recenzje sprzętu mountainboardowego. Postanowiliśmy, że jako osoby, od lat związane z mountainboardingiem chętnie podzielimy się naszą wiedzą na ten temat.

Zaczynamy od #BROmodel, czyli najbardziej wyczekiwanej deski ubiegłego sezonu, która trafiła do wielu riderów na całym świecie!

Ze względu na to że miałem okazję pracować z chłopakami nad ostateczną wersją decku, mogę wypowiadać się na jego temat dosłownie godzinami. Ale zacznijmy od początku, czyli od tego skąd w ogóle wzięła się firma @haeroboards i jak się rozwijali przez ostatnie lata. Przede wszystkim, na wstępie trzeba zaznaczyć, że pierwszy deck powstał już 3 lata temu, jednak przez ten czas “dojrzewał” do ostatecznej formy 😉

Marka tak naprawdę powstała z potrzeby zmiany i rozwoju, a także świeżego podejścia do tematu mountainboardów. Haero Boards założył Phil Elnieh -właściciel niemieckiego sklepu Hero Boarding, który jako osoba od dawna związana z mountainboardingiem doszedł do wniosku, że obecny sprzęt zatrzymał się technologicznie w 2010 roku. Razem z Joel’em Betzler’em (rider z Niemiec) w 2016 roku postanowili stworzyć deck, który będzie lżejszy i bardziej sprężysty od obecnych.

Pierwszy blat zrobili własnoręcznie wiosną 2017 roku. Następnie ulepszali go i zmieniali, tak, aby w końcu, jeszcze w tym samym sezonie podczas Mistrzostw Świata we Francji zaprezentować czwartą wersję, stanowiącą oficjalny prototyp. Zawodnicy z całego świata po pierwszych testach nowego sprzętu poprosili o stworzenie większej ilości desek – i wtedy się zaczęło…

W 2018 chłopaki w dalszym ciągu rozwijali projekt – stworzyli finalny kształt decku, a także rozpoczęli poszukiwania firmy, której mogliby zlecić produkcję większej ilości sprzętu.
Jeśli chodzi o mnie to w 2018 roku z mistrzostw świata w Słowenii wróciłem z deckiem od Haero Boards w samochodzie (tak, Joel został bez deski), by móc go przetestować. Niestety blat miał otwory na wiązania wywiercone pod bardzo szeroki “stance” (odstęp między wiązaniami), którego fanem jest Joel. Szczerze mówiąc jeździłem na desce zaledwie jeden dzień, bo pozycja była dla mnie bardzo niekomfortowa. Niemniej jednak, już wtedy wiedziałem, że blat wprowadzi sporo świeżości na rynek i warto mieć go na uwadze.

Początkiem 2019 Haero podjęło współpracę z firmą z Polski i rozpoczęli kampanię, w ramach której można było zamówić deskę w preorderze. Tak, dobrze przeczytaliście… decki Haero są obecnie produkowane w Polsce! 😉

Od czerwca 2019 w moje ręce trafiły 4 prototypy. Pierwszą deską jaką dostałem był najlżejszy z dotychczas wyprodukowanych modeli, ale jednocześnie najgorszy w tym roku. Blat był zdecydowanie za miękki, a wstawki z włókna zostały źle poprowadzone, przez co deck mimo fajnej sprężystości nie nadawał się do freestylu – trzeba jednak zaznaczyć, że bronił się wygodą na trawiastych stokach. (Jeśli chcecie go sprawdzić to zapraszamy do naszej szkółki “Weź Spróbuj”, gdzie macie możliwość wypożyczyć tą, jak i wiele innych desek!)

DSC01424

W drugim i trzecim prototypie (decki, na których startowałem w MŚ w 2019) wprowadzono kilka istotnych modyfikacji. Zmieniono m.in proporcje drewna, rozmieszczenie włókna oraz odległość między insertami. Dzięki zastosowanym materiałom deck zachował swoją sprężystość przy zwiększonej sztywności, tym samym stając się najbardziej komfortowym blatem na jakim miałem okazję jeździć! Zasugerowana zmiana odległości pomiędzy insertami pozwoliła mi również na dobranie idealnego rozstawu wiązań, a to z kolei wpłynęło na stabilną pozycję na desce. Dodatkowo trzeci prototyp różnił się sztywnością, co pomogło nam określić jakie ostatecznie twardości będzie oferował Haero Boards.

Po lipcowych MŚ 2019 w sztywniejszym modelu zamontowaliśmy trucki w opcji z większym rozstawem, czego efektem była długa i stabilna deska dobra na freeride oraz slalom. Niestety takie ustawienie jednocześnie dość mocno wpłynęło na zwinność deski, więc polecam je jedynie wysokim osobom o wadze powyżej 90kg. Lżejsze osoby na pewno nie będą się na niej czuć komfortowo podczas skoków i w ciasnych zakrętach.

W międzyczasie, gdy testowałem powyższe decki chłopaki przygotowali kolejne prototypy w celu dobrania idealnych twardości. Były one dostępne podczas MŚ 2019 w Serbii, gdzie kilku zawodników miało okazję przetestować proponowany flex. Ostatecznie do produkcji trafiły: wersja “medium stiffness” (odpowiednik mojego obecnego blatu), oraz twardy deck, który jest jeszcze sztywniejszy od tego, który miałem okazję testować w Polsce i osobiście uważam, że była to dobra decyzja. Dzięki takim rozwiązaniom oraz różnorodności oferty Haero zawodnicy mogli odczuć realną różnice w twardości blatów, a co najważniejsze indywidualnie dobrać deskę pod swoje preferencje i sylwetkę.

Po zakończeniu sezonu mountainboardowego 2019 chłopaki wysłali mi jeszcze jeden deck, w którym zostały zmienione proporcje materiałów. Dzięki zastosowanym zmianom wersja medium stiffness, stała się ok. 10% sztywniejsza, przy zachowaniu wysokiego komfortu jazdy. Wpłynęło to w dużym stopniu na szybkość deski, którą porównywałem z poprzednim modelem na pumptracku.

DSC01456

W tym momencie na deckach Haero jeździ wielu riderów na całym świecie. W Polsce do tej pory nie spotkałem się ze złą opinią na ich temat, co potwierdza, że jest to deck warty polecenia 😉 

Obecnie trwają pracę nad kolejnymi zmianami w celu “odchudzenia” deski o kolejne gramy, więc możecie spodziewać się nowego modelu.